Związek na co dzień
W Pleszewie pamiętają o zrywie Wielkopolan
W 107. rocznicę wybuchu Powstania Wielkopolskiego, jedynego zwycięskiego zrywu na ziemiach polskich, członkowie pleszewskiego koła Związku Żołnierzy Wojska Polskiego im. Przeciwpancerniaków, zapalili w dniu 27 grudnia 2025 r. znicz u podstaw pomnika Pleszewskiego Powstańca.
Tegoroczne grudniowe obchody w Pleszewie rocznicy powstańczego zrywu Wielkopolan, miały nieco skromniejszą oprawę. Co prawda nie było kompanii honorowej i Apelu Pamięci, ale przy pomniku upamiętniającym odchodzącego do powstania ojca i żegnającego go syna, wystawiono posterunek honorowy. Były za to poczty sztandarowe oraz młodzież, dopisali też mieszkańcy Pleszewa. Przy pomniku stanęli żołnierze z 16. Jarocińskiego Batalionu Remontu Lotnisk, uzupełnieni rekonstruktorami z Drużyny Tradycji 70 pp. O godzinie 17.00 po wysłuchaniu Mazurka Dąbrowskiego, w programie poetycko-muzycznym wystąpili harcerze ze Związku Drużyn ZHP w Pleszewie im. Antoniego Rymarczyka.
Ceremonię złożenia kwiatów pod pomnikiem otworzyła delegacja władz miasta z burmistrzem Arkadiuszem Ptakiem na czele. W kolejności kwiaty złożyli przedstawiciele starostwa powiatowego oraz lokalni politycy. W imieniu ZŻWP hołd powstaniu oddali: mjr Ryszard Szwajkowski, kpt. Jacek Tomczak, kpt. Maciej Orzechowski oraz mł. chor. Ryszard Zuszek.
Pamięć o Powstaniu Wielkopolskim w Pleszewie jest ciągle żywa z racji opanowania miasta bez rozlewu krwi, dzięki sprytowi ppor. Ludwika Bociańskiego, artylerzysty Jego Cesarskiej Mości, przebywającego czasowo na urlopie w rodzinnym mieście. Otóż Ludwik Bociański (późniejszy wojewoda wileński oraz poznański i komendant Szkoły Podchorążych Piechoty w Komorowie/Ostrowi Mazowieckiej), udał się do miejscowych koszar, w których stacjonowało 800. pruskich żołnierzy i przekonał ich, że wobec ucieczki Wilhelma II, przysięga żołnierska już ich nie obowiązuje. Dodał, że każdy z nich bez obawy może opuścić koszary. Po przejęciu władzy od niemieckiego dowódcy, udzielił żołnierzom bezterminowego urlopu, z czego Niemcy chętnie skorzystali i zaczęli gremialnie opuszczać garnizon. Ich miejsce zajmowali Polacy. To z nich sierżant Antoni Kozłowicz utworzył później kompanię, z którą wyruszył na pomoc walczącemu Poznaniowi.
Jacek TOMCZAK
« Powrót do listy